19 kwi 2012

Blablanina + Revlon Color Stay

Na początku powiem wam, że na nic ostatnio nie mam czasu. Dzisiaj jednak, dla rozrywki, wybrałam się na warsztaty fotograficzne. Zostałam zaproszona przez Grzegorza Musika do roli fotomodelki, zajęłam się też swoim makijażem i stylizacją :) Zabawa była przednia! Samo szykowanie się i pozowanie było dla mnie super odskocznią od codzienności. Wspomniałam już kiedyś, że uwielbiam sesje zdjęciowe? ;)

 

Mam nadzieję, że pokażę wam parę zdjęć z warsztatów, jak na razie dzielę się z wami tylko mini fotkami z przygotowań i jednym zdjęciem z teraz. Jako, że nie jestem w stanie dzisiaj czasowo ani fizycznie ogarnąć jakiegokolwiek posiłku dla siebie, wcinam śliwki! ;D Polecam, jednakże obawiam się, iż śliwki w czekoladzie o tej porze mogą nie służyć dobrze naszym udom... ;P

Wracając do kosmetyków...

... Przygotowuję dla was notkę o szamponie, odżywce i masce z Alterry, jednakże zgłębiam się w składy i trochę mi to zajmuje :) Jako, że już czas coś napisać, zrecenzuję kolejny produkt z zaplanowanej wcześniej listy - podkład Revlon Color Stay.


 Dlaczego skusiłam się na ten podkład?! Na mojej liście must have widnieje Photo Finish, jednakże za każdym razem gdy wybierałam się na zakupy kosmetyczne nie było dla mnie koloru :( W końcu zdecydowałam się na polecany Color Stay.

To, co znajdujemy na przyklejonej etykietce to chyba jakiś żart, na mojej dwudziestoletniej, mieszanej skórze żadna z cech podkładu nie sprawdza się. Co czytamy? 

  "Doskonale kryjący podkład, który zapewnia trwałość aż do 16 godzin. Silnie nawilża. Formuła SoftFlex, oparta na ekstraktach roślinnych i proteinach jedwabiu, daje uczucie lekkości i wyjątkowego komfortu. Beztłuszczowy. Nie zatyka porów. Przed użyciem wstrząsnąć. Podkład utrwala się w 60 sekund. Nie nakładać punktowo. SPF15."

 Jak to jest dla mnie?

- krycie słabe
- trwałość średnia, w dodatku czasem trzyma się dłużej czasem krócej. Rekord to 9h, co i tak nie jest obiecywanymi 16h...
- podkreśla suche skórki a także wysusza moją skórę! 
- trudno upudrować buzię po nałożeniu (i oczywiście przeschnięciu) podkładku ; nie współgrał z pudrem KOBO, Yves Rocher.... tworzyły się plamy.
- nie ma możliwości nałożenia podkładu dwa razy - ja często robie tak, że nakładam niewielką ilość podkładu na całą twarz a potem na miejsca wymagające poprawy - drobne krostki, zaczerwienienia - nakładam drugą warstwę. Tutaj tworzą by się brzydkie plamy i nierówności.
+ Lekki na skórze, jednakże długo się wchłania.
+ Nie zatyka porów .
+ Kolor 150 Buff nadaje się do mojej bladej cery.


Kupując ten podkład wiedziałam, z różnych opinii internetowych, że podkład nie będzie dobrze krył i że trzeba go starannie nakładać. Nie spodziewałam się jednak, że będzie aż tak nieodpowiedni dla mnie.

Zaznaczam, że każda z nas ma inną cerę więc to co jest dla mnie niedobre wcale nie musi być takie dla was :) 

Nadal szukam więc podkładu idealnego. Uwielbiam KOBO za piękne krycie, kolor, wygodę nakładania...ale zatyka mi pory :(

8 komentarzy:

  1. Osobiście bardzo lubię color stay,u mnie sprawdzał się świetnie;) Podkładu z KOBO nie posiadam ale mam ten z Catrice infinite matt i jest godny polecenia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dużo osób lubi, szkoda, że u mnie okazał się nie za dobry ;) Używam go teraz na co dzień, ale raczej nie kupię go ponownie dla siebie.

    Catrice muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. lubię revlona, ale na lato będzie za ciężki.

    obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
  4. Revlon jest właśnie taki specyficzny : albo się go kocha albo nienawidzi :D.

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie kupiłam ten podkład kilka tygodni temu , w bardzo atrakcyjnej cenie, nie jest idealny, ale mimo wszystko chyba go polubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie ma się dużo do ukrycia jest w sam raz :) Teraz używam go na swoich modelkach i jak najbardziej się sprawdza, nawet w upalne dni.

      Usuń