27 kwi 2012

Szampon nawilżający Alterra Granat i Aloes

  Dbanie o włosy bez użycia popularnych szamponów i odżywek z SLS na rzecz naturalniejszych zaczęłam od lutego, tydzień później przestałam używać suszarki.  Zaczęłam też olejowanie włosów. Niestety nadal używam prostownicy i nie wyobrażam sobie życia bez tego :(


Szampon  Alterry jest elementem mini kuracji nawilżającej tej firmy, zaliczamy do niej również odżywkę i maskę, o których niebawem także pojawi się notka.Produkty te testuję od niecałych dwóch miesięcy.

 Przepraszam, nie mam dzisiaj dla was profesjonalnych zdjęć ;P

 Włosy myję codziennie, przed tym szamponem używałam przeróżnych, przy końcu szamponu Ziaji do włosów farbowanych. Szampon nawilżający Alterra jest zdecydowanie najlepszym wśród wszystkich, które zużyłam.

Przede wszystkim :
- nie jest testowany na zwierzętach :))
- nie plącze włosów
- mimo żelowatej konsystencji łatwo się nakłada 
- pięknie pachnie, wiem, że są różne opinie na ten temat - ja jednak jestem zwolennikiem tego zapachu :)
- włosy są po nim gładkie i świerze
- nie podrażnia mojej skóry
- nie przesusza moich włosów ale trudno mi stwierdzić czy faktycznie nawilża
- nie powoduje u mnie łupieżu i innych nie przyjemnych rzeczy
- ma przyjemny skład, ale... nie najlepszy. 

I przy tym ostatnim się zatrzymajmy, tutaj dokładniejsza rozpiska składników

Aqua- woda
Lauryl Glucoside - Substancja łagodna dla skóry, łagodzi ewentualne drażniące działanie wywołane przez anionowe substancje powierzchniowo czynne na skórę. Substancja myjąca - usuwa zanieczyszczenia z powierzchni skóry i włosów. Emulgator, składnik umożliwiający powstanie emulsji
(!)Sodium Coco Sulfate - alternatywa dla SLS, Jest delikatniejszy dla skóry! Jednkaże zdecydowanie można by się pozbyć tej substancji.
 cocamidopropyl Betaine - może powodować alergie.
 Glycerin - Wiąże wodę w skórze i ułatwia przenikanie innych substancji do skóry, alkohol.
Lauroyl Sarcosine, - ma właściwości myjące.
Punica Granatum Extract*, - pochodzące z upraw ekologicznyc, granat. Zawiera między innymi  witaminę C Łagodzi stany zapalne, nawilża i odżywia.
Aloe Barbadensis Extract* - pochodzące z upraw ekologicznyc. Aloes, znany ze swych dobroczynnych cech, łagodzi, nawilża oraz wzmacnia nasze włsoy. 
Acacia Farnesiana Extract,- Akacja, używana w leczeniu rozmaitych schorzeń skórnych. Regeneruje i odżywia, ma też piękny zapach.
Hydroxypropyl - to wypełniacz, środek przeciwzbrylający i emulgator.
Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, - antystatyk tworzący na włosach ochronną powłokę, dodatkowo ma również właściwości odżywcze, wygładza, wzmacnia włosy i ułatwia rozczesywanie
Alcohol - pochodzący z upraw ekologicznych
Parfum,Linalool, Limonene,  Geraniol, CitronellolCitral- naturalne olejeki eteryczne 


Substancje, które wydają mi się w porządku zaznaczyłam odcieniami zieleni. Zółte to te, których nie jestem pewna ale sądzę, że są przydatne. Czerwone to te, których nie chciałabym w składzie.

Oprócz SCS i Alkoholu do minusów zaliczam również małą wydajność, jednakże za tą cenę i tak nie jest to tragedia :)

Skończyłam już szkołę średnią! Trzymajcie kciuki za maturę :)

Szukam dalej szamponu idealnego, takiego, który miałby całkowicie bezpieczny skład i nie był testowany na zwierzętach. Czy taki istnienie? :))



19 kwi 2012

Blablanina + Revlon Color Stay

Na początku powiem wam, że na nic ostatnio nie mam czasu. Dzisiaj jednak, dla rozrywki, wybrałam się na warsztaty fotograficzne. Zostałam zaproszona przez Grzegorza Musika do roli fotomodelki, zajęłam się też swoim makijażem i stylizacją :) Zabawa była przednia! Samo szykowanie się i pozowanie było dla mnie super odskocznią od codzienności. Wspomniałam już kiedyś, że uwielbiam sesje zdjęciowe? ;)

 

Mam nadzieję, że pokażę wam parę zdjęć z warsztatów, jak na razie dzielę się z wami tylko mini fotkami z przygotowań i jednym zdjęciem z teraz. Jako, że nie jestem w stanie dzisiaj czasowo ani fizycznie ogarnąć jakiegokolwiek posiłku dla siebie, wcinam śliwki! ;D Polecam, jednakże obawiam się, iż śliwki w czekoladzie o tej porze mogą nie służyć dobrze naszym udom... ;P

Wracając do kosmetyków...

... Przygotowuję dla was notkę o szamponie, odżywce i masce z Alterry, jednakże zgłębiam się w składy i trochę mi to zajmuje :) Jako, że już czas coś napisać, zrecenzuję kolejny produkt z zaplanowanej wcześniej listy - podkład Revlon Color Stay.


 Dlaczego skusiłam się na ten podkład?! Na mojej liście must have widnieje Photo Finish, jednakże za każdym razem gdy wybierałam się na zakupy kosmetyczne nie było dla mnie koloru :( W końcu zdecydowałam się na polecany Color Stay.

To, co znajdujemy na przyklejonej etykietce to chyba jakiś żart, na mojej dwudziestoletniej, mieszanej skórze żadna z cech podkładu nie sprawdza się. Co czytamy? 

  "Doskonale kryjący podkład, który zapewnia trwałość aż do 16 godzin. Silnie nawilża. Formuła SoftFlex, oparta na ekstraktach roślinnych i proteinach jedwabiu, daje uczucie lekkości i wyjątkowego komfortu. Beztłuszczowy. Nie zatyka porów. Przed użyciem wstrząsnąć. Podkład utrwala się w 60 sekund. Nie nakładać punktowo. SPF15."

 Jak to jest dla mnie?

- krycie słabe
- trwałość średnia, w dodatku czasem trzyma się dłużej czasem krócej. Rekord to 9h, co i tak nie jest obiecywanymi 16h...
- podkreśla suche skórki a także wysusza moją skórę! 
- trudno upudrować buzię po nałożeniu (i oczywiście przeschnięciu) podkładku ; nie współgrał z pudrem KOBO, Yves Rocher.... tworzyły się plamy.
- nie ma możliwości nałożenia podkładu dwa razy - ja często robie tak, że nakładam niewielką ilość podkładu na całą twarz a potem na miejsca wymagające poprawy - drobne krostki, zaczerwienienia - nakładam drugą warstwę. Tutaj tworzą by się brzydkie plamy i nierówności.
+ Lekki na skórze, jednakże długo się wchłania.
+ Nie zatyka porów .
+ Kolor 150 Buff nadaje się do mojej bladej cery.


Kupując ten podkład wiedziałam, z różnych opinii internetowych, że podkład nie będzie dobrze krył i że trzeba go starannie nakładać. Nie spodziewałam się jednak, że będzie aż tak nieodpowiedni dla mnie.

Zaznaczam, że każda z nas ma inną cerę więc to co jest dla mnie niedobre wcale nie musi być takie dla was :) 

Nadal szukam więc podkładu idealnego. Uwielbiam KOBO za piękne krycie, kolor, wygodę nakładania...ale zatyka mi pory :(

11 kwi 2012

Celebrites Eyeliner Eveline + makijaż z miętowym akcentem


 Spotkałam się ze skrajnie różnymi opiniami na temat tego eyelinera - jedne dziewczyny są zachwycone dla drugich jest to totalny nie wypał. Ja skłaniam się ku tej pierwszej, pozytywnej opinii ;) Dlaczego?

Po pierwsze, bardzo ważny jest dla mnie ten symbol  : 


Po drugie, spełnia moje oczekiwania. Używałam eyelinerów od droższych Loreal po tanie Lovely, niestety jak już jakiś okazał się całkiem ok, doczytałam, że firma testuje kosmetyki na zwierzętach. Eyelinerów od Lovely zużyłam chyba najwięcej - uwielbiam ten pędzelek, niestety sam "tusz" jest nietrwały, nadaje się więc wyłącznie do sesji zdjęciowych. 

Eveline zaskoczyło mnie bardzo dobrą trwałością tego produktu - przy mojej tendencji do ciągłego macania się po oczach myślałam, że nigdy nie znajdę czegoś, co się nie zetrze. Tutaj miła niespodzianka :) Głęboka czerń eyelinera utrzymuje się długo. Dodatkowo tusz się nie kruszy i nie osypuje! 


Pędzelek też mi odpowiada. Jest w sam raz cienki, możemy nim tworzyć różne linie czy wzroki :


Wybaczcie mi ten dziwny szlaczek, heh ;) Nałożyłam jedną warstwę dość szybkich ruchem. 

Wodoodporny? Na pewno tak, jeśli nie będziemy trzeć skóry ;) Moje powieki mają też skłonność do przetłuszczania się w ciągu dnia, dlatego lubię używać bazy pod cienie + puder, liner się nie odbija się na mojej powiece i dobrze wygląda przez dłuugi czas.

Zgadzam się z opisem producenta, który możecie przeczytać tutaj. Od siebie dodam jeszcze, że eyeliner dobrze kryje i przyjemnie mi się nim manewruje :) 

Poniżej możecie zobaczyć jaką kreskę stworzyłam przy użyciu tego produktu i  nieco wiosenny makijaż


Zastanawiałam się czy w ogóle umieszczać tutaj te zdjęcia - musicie mi wybaczyć ale stan moich włosów, jak pewnie widzicie, był wtedy beznadziejny. Twarda woda we Wrocławiu, brak ulubionej odżywki i prostownicy :/ Obiecuję, że następnym razem pokażę je w lepszym stanie i może niektórych zaskoczę pewną informacją :)


Bardzo dziękuję Octavi, że mimo niesprzyjającego światła i moich niesfornych włosów zrobiła te zdjęcia :) Więcej efektów jej pracy możecie zobaczyć tutaj.



4 kwi 2012

Obecnie testuję... + szminka Chanel 37


- Podkład Revlon ColorStay 150  Buff
- Wodoodporny Eyeliner Eveline Black 
- Odżywka Ziaja Intensywne Odżywienie 
- Olejek Alterra Celluite 
- Kuracja Alterra z granatem i aloesem

Myślę, że w pierwszej kolejności możecie spodziewać się recenzji Eyelinera oraz szamponu,odżywki i maski Alterra, których stosuję już od miesiąca :) Możecie pisać co interesuje was w następnej kolejności. 

Póki co nie mam czasu na konkretniejszą notkę dla was, mogę za to pochwalić się portretem z mojej ostatniej sesji zdjęciowej :

 Zdjęcie wykonał Arian, makijaż&modelka : Ja

Na ustach niezastąpiona szminka Chanel, o której pisałam wam tutaj. 
 Jest to odcień  37 L'Exuberante, szminka utrzymała się przez ok.3 godziny sesji a także dłuższą część słonecznego dnia :) Jak reszta z tej kolekcji daje cudowne, atłasowe wykończenie oraz nie wysusza ust.
Odcień jest mocno różowy, na zdjęciu z sesji jest ciepłe światło więc odcień stał się bardziej truskawkowy. Nałożyłam wtedy dwie warstwy.  W bielszym, dziennym świetle prezentuje się tak :  

Jedna warstwa szminki w jasnym świetle.

Planuję zrobić też dla was parę zdjęć z makijażami wiosennymi i oczywiście jakiś tutorial :) Dziękuję za liczne odwiedziny, powiększające się grono obserwujących i zapraszam do komentowania, zadawania pytań...i wszystkiego innego co wam tylko do głowy przyjdzie ^^

Radosnych i słonecznych świąt! :*