15 gru 2013

Drezno

Pierwszy raz zobaczyłam Drezno wracając z sesji zdjęciowych w Ansbach, przez szybę dostrzegłam wierzchołki barokowych budowli i już wiedziałam, że na pewno odwiedzę Saksonię.
Nie spodziewałam się jednak, że już za miesiąc tam będę :) 
4 dni, 2 sesje zdjęciowe. Tak dużo czasu na zwiedzanie! 


Są chwile, które na zawsze zostają pod powiekami. Jako modelka zwiedzałam już niejedno piękne miejsce, jednakże podróż do Drezna była wyjątkowa.
Po raz pierwszy jechałam ze swoim partnerem, sesje zdjęciowe były zaplanowane w godzinach porannych całe wieczory mieliśmy więc dla siebie.


Oprócz tego zdecydowaliśmy się na nocleg w...akademiku. Mogliśmy wybrać dowolny hotel a mimo to padło na Hostel Lolis Homestay. Oh, już tęsknie za tym miejscem! Może wam się wydawać, że w luksusowym hotelu jest lepiej...może gdybym dziennie pozowała do 3-4 sesji to wtedy zmęczona wolałabym odpocząć w luksusie, ale jako, że miałam całkiem dużo czasu dla siebie, nocleg w hostelu był moim zdaniem najlepszą opcją. Poznałam nowych, wspaniałych ludzi, hostel jak i nasz pokój ( akademicki, 8 łóżek) były w świetnym stanie, bardzo młodzieżowo ale wygodnie i dosłownie, jak w domu :) Uwielbiałam pić poranną kawę w towarzystwie ludzi z całego świata. Wracać po sesji i omówić dalsze plany z ludźmi, którzy Drezno widzieli już nie raz. Jeżeli lubicie przygody - bardzo polecam wam tego typu nocleg.


Wracając do samych zdjęć, trafiłam na naprawdę świetnie zorganizowanych fotografów, dzięki którym wyjazd stał się jeszcze piękniejszy i ciekawszy :)) 
Zostałam obdarowana pięknym bukietem róż, poznałam studio fotograficzne Görner, zobaczyłam przepiękne plenery na trasie Drezno-Moritzburg a także samą miejscowość Moritzburg.


Pierwszy raz w życiu widziałam dzikie zwierzęta z bliska i co więcej...dotykałam ich, pozowałam z sokołami, orłami i sowami. Niezapomniane przeżycie.


Ja miłośniczka przygód, podróży, zwiedzania, zwierząt, pozowania.... mam to wszystko w cztery dni! W dodatku po raz pierwszy nie byłam sama, we wszystkim towarzyszył mi mój ukochany :) Czy mogę być więc szczęśliwsza? :) Marzenia się spełniają i tego wam też życzę. 


Mamy bardzo dużo zdjęć z wyjazdu, ale głównie skupilismy się na kamerowaniu. Filmik na pewno pojawi się niedługo a póki co zostawiam was z paroma fotami. Więcej foto z backstage oraz z sesji zdjęciowych będą publikowane na : https://www.facebook.com/wowmartamisiak.


2 komentarze:

  1. Zdjęcia zapowiadają się świetnie. Ale chyba zimno było?

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślałam, że będzie śnieg a było słonecznie i 4-6 stopni :))

    OdpowiedzUsuń